Chciałbym napisać kilka zdań o Pylonie, aby i Ci zorientowani oraz Ci niezbyt wiedzieli co to za papier. Pylon jest jednym z producentów zestawów głośnikowych w Europie. Nie ma tak ugruntowanej pozycji jak Bowers, Dynaudio, Dali, Focal, nie mówiąć o Sonusie czy Chario ale dopiero zaczyna zabawę z poważnym rynkiem. W świecie audio konkuruje się jakością i ceną. Jakość wyraża się poprzez zastosowanie odpowiednich przetworników – Scan Speak, SEAS, Accuton, Bliesma, SB Acoustic, Wavecor, Peerless, Vifa i podobne, jakościa elementów zwrotnicy – Duelund, Mundorf, WBT, cewki taśmowe, rezystory PathAudio, Ohmite, iraz jakością wykonania obudów. Na każdym z tych pól Pylon dopiero raczkuje. Muszą do swojej marki przekonać dystrybutorów a finalnie klienta końcowego. Plus dla nas to koszty pracownika – nasz robotnik produkujący kolumny jest 4 razy tańszy. Ceny za komponenty Pylon ma podobne jak inni producenci – bierze hurtem i ma umowy. Jeśli więc planują dobrze ekspansję na rynki Europy to tylko można im przyklasnąć. Osobiście Pylonów bym nie kupił bo zbuduje sobie w tych cenach kolumny 3 razy lepsze – ale to jest jednostkowe podejście. Dobry marketing, sieć dystrybucji, wyniki i za 2-3 lata mamy tu 5 złotych.
Firma ma już 10 lat! Jest bardzo mała ale ciągle rośnie i co najważniejsze ma praktycznie nieograniczone pole do wzrostu. Mądre zarządzanie i trochę szczęścia i ma prawo być dobrze. Jak jednak widać budowanie pozycji na rynku bez dużego kapitału wcale nie jest łatwe, szczególnie tak konkurencyjnego rynku.
W cenach w jakich dostępne są kolumny Pylona nie da się kupić innych w tej samej jakości. Kolumny te można określić jako good value for the money paid. Do czołówki pod względem jakości brzmienia im dużo brakuje, ale w strefie stanów średnich to jest dobry produkt. Przychody spółki dynamicznie rosną, jak również rośnie marża na poziomie EBITDA, tyle że pochodzi ona z dotacji. W produkcji są trzy fazy: wymyślić, wyprodukować, sprzedać. Na dzisiaj w swej półce cenowej Pylon potrafi wymyślić,jak również wyprodukować. Ale problemem jest sprzedaż. Wydatki na szeroko pojmowane promocje i marketing w krótkim horyzoncie pogorszyłyby rentowność spółki. Reasumując, bez wzrostu sprzedaży powyżej 3-4M€ trudno myśleć o poprawie wyników finansowych, a w ślad za tym kursu akcji na rynku.