Na wstępie zaznaczam, że jestem (i wszystko wskazuje na to, że jeszcze długo będę) akcjonariuszem Carbona i moim celem nie jest jątrzenie, a raczej zwykłe zaspokojenie ciekawości. Pewnie da się coś znaleźć w temacie przy pomocy wujka Google, ale gdzie wyskoczyć z takim pytaniem, jak nie na forum ludzi zorientowanych? Ale ad rem. Wirtualna rzeczywistość męczy. Po pewnym czasie zaczyna boleć głowa itp. Wg opinii, z którymi się zetknąłem, zwykle jest to około dwóch godzin, w każdym razie stosunkowo szybko. Czy ktoś może orientuje się czy są prowadzone jakieś prace/badania, żeby ten efekt osłabić/usunąć? Czy też mamy tu do czynienia z fizjologią i na ten moment jest to raczej nie do przeskoczenia? Uważam, że fakt ten może mieć niezerowy (chociaż raczej niewielki) wpływ na ewentualną decyzję o wejściu w tę formę rozrywki przez niektóre jednostki. Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam akcjonariuszy.
Osobiście zdarzało mi się grać po 5h dziennie, nie odczuwałem zmęczenia, bardziej większego kopa. Zrzuciłem dzięki VR 13kg w 2 miesiące, grałem głównie w gry sportowe.
Od kiedy masa mojego ciała spadła dzięki tak tytułom jak table tennis, beatsaber, the thrill of the fight, the climb, pistol whip, seria The wizards, bóle głowy i migrena którą odczuwałem bardzo często jak byłem grubaskiem minęła. Gry dobierałem sam, takie które wymagają sporo ruchu.
Co do bycia grubaskiem, to często jak miałem migrenę, jak wkładałem gogle i się trochę poruszałem to bóle głowy mijały. U mnie VR działa całkiem odwrotnie niż to o czym Ty piszesz.
Badań nie znam ale jest w tym ziarno prawdy. Niektorzy ludzie nie mogą korzystać z vr - zaburzenia błędnika albo poważne wady wztoku typu astygmatyzm połączony z dużym ograniczeniem widzenia. Moja siostra przy swojej wadzie wzroku nie może nawet oglądać filmów w 3d, o vr nie wspominając, także owszem niektorym to nie służy
Ok, ale jest to mały odsetek ludzi, otyli za to będą korzystać z VR, moim założeniem też był zakup gogli żeby zrzucić trochę kilogramów, ale takiego efektu się nie spodziewałem.