Właśnie odebrałem dokumenty dotyczące umowy zawartej pomiędzy moją teściową a bankiem Lukas. Z dokumentów wynika, że udzielono kredytu 81 letniej osobie głuchoniemej, która choruje od dawna na altheimera i parkinsona. Wystarczyła legitymacja inwalidzka i odcinek renty. Dowiedziałem się o tym po roku gdy odwiedził nas windykator. Uznał on, że takiej osobie on nie udzieliłby kredytu i uciekł z mieszkania. Umowa którą później znaleźliśmy schowaną w mieszkaniu nie byłe podpisana. Dużo nas kosztowało czasu i pieniędzy uzyskanie kopi tej umowy. Czasu gdyż trzeba było pytać długo i namiętnie gdzie ta umowa została zawarta a pieniędzy, bo z renty teściowej egzekucją komorniczą zabierane są pieniądze przez komornika. W tej chwili jest to ponad 450 zł miesięcznie. Postanowiłem o tym napisać i może mi ktoś poradzi co z tym zrobić. Dotarłem do osoby udzielającej kredytu i ta osoba twierdzi, że potrafił się porozumieć z klientką i tej klientce przysługiwał kredyt jaki otrzymała. Bank z zyskiem odzyskuje pieniądze. Komornik zarabia na egzekucji a ja muszę dokładać do utrzymania chorej zniedołężniałej teściowej. Czy to jest wszystko w porządku? Proszę, może mi ktoś pomoże i poradzi..