Na gorączce złota zarobili najwięcej sprzedawcy kilofów, łopat i żywności i paru szczęściarzy którzy znaleźli samorodki.
Konserwy to nie karabiny ale też potrzebne nie tylko dal wojska i aktywizacji ruchów pepersów a w kontekście spodziewanych powszechnych zbiórek i akcji pomocowych dla uchodźców. Więc w firmie jest potencjał