WDM wyszedł nad kreskę
Wrocławski broker wyszedł ze strat i pochwalił się zyskiem za 2009 r.
Notowania Wrocławskiego Domu Maklerskiego nie zareagowały wyraźnym wzrostem na publikację raportu za IV kwartał. A był niezły. Okazuje się, że brokerowi udało się wyjść w zeszłym roku na plus. W czwartym kwartale odrobił straty poniesione w pierwszych trzech kwartałach i zarobił na czysto 4,5 mln zł. W efekcie cały rok zamknął z zyskiem na poziomie 2,7 mln zł. Dla porównania: w 2008 r. miał tylko 0,2 mln zł zysku.
- Poprawa wyników to efekt dywersyfikacji przychodów i ograniczenia kosztów -mówi Wojciech Gudaszewski, prezes i akcjonariusz WDM.
Broker podkreśla, że wartość jego portfela inwestycyjnego wzrosła w IV kwartale z 7,1 do 11,5 mln zł (w porównaniu z III kwartałem), a wartość aktywów wzrosła z 20,8 do 27 mln zł.
W zeszłym roku WDM zrealizował pięć emisji akcji dla spółek wchodzących na NewConnect.
- W 2010 r. chcemy realizować przynajmniej trzy emisje typu private placement kwartalnie, a oprócz tego projekty na rynku regulowanym - zapowiada Wojciech Gudaszewski.
Ten rok ma więc być dobry pod względem finansowym.
- Nawet jeśli na rynku regulowanym będzie korekta, to położymy większy nacisk na sektor niepubliczny - deklaruje Wojciech Gudaszewski.
Niedawno prezes WDM zapowiadał na łamach "PB", że ten rok będzie jednym z najlepszych w historii brokera. Zamierza on wypracować kilka milionów złotych zysku netto