......jestem wyrozumiały dla piszących sensownie, zaś nie toleruje tępoty. Jak nazywać ludzi ,którzy nie wiedzą nic o czym piszą albo, jak nazwać takiego ,który chwali się na forum - ile i za ile kupił akcje i jeszcze, że tanio?. Dzieciak ? Głupek? A może jeszcze jakoś inaczej? Chłopie, oczywiste jest , że aby jedni zarabiali inni muszą stracić, ale pisanie bzdur o "wyleszczaniu" świadczy li tylko o tępocie piszącego.Tu nie sprzedaje "ulica", czyli leszcze( no, może kilku "zmuszonych"), jak twierdzą , bo kto wystawia 15, 20czy 50 tysięcy akcji (wyimaginowanych zresztą) na sporym minusie. Tu działa "odgapiona" nie tak dawno na zachodzie formuła ( uważam - moje zdanie ,nie sprawdzająca sie w Polsce) zajmowania krótkich pozycji na AKCJACH. To jest tak, jakby pożyczyć 100 zł a oddać legalnie np. 50-60 zł. Sprzedać akcje, których się nie ma za np. 2 zł i odkupić, żeby "oddać", doprowadzając swoim działaniem za np.1 zł. I co ? Mozna sie bawić ,jak mawia pewien klasyk?