Gdyby nie Noble Funds, moznaby gdybac w ten sposob. Jesli sa jakies wałki to fundusz nie tylko je znajdzie, ale przedstawi prezesowi swoja wersje wydarzen i okaze sie ze akcjonariusz z 5% bedzie kontrolowal tego z 50%.
Mozliwe jest jednak tez (gdy fundusz i prezes dzialaja w zmowie), ze nowa emisje ma objac noble funds... dlatego zwiekszyli zaangazowanie, zeby przyklepac uchwale na NWZA.
Delisting mozna na dzien dzisiejszy wykluczyc, bo fundusz nie angazowalby sie w spolke ktora schodzi z GPW.