To jest fenomen: jak ja sprzedaję akcje, to ona kupuje, a jak ona sprzedaje, to ja kupuję. Wygląda to jak scena z Alicji z Sosnowca w Krainie Dziwów — jakby zawsze siedziała na peronie, czekając na pociąg do nikąd, a potem w ostatniej chwili chwytała zębami klamkę ostatniego wagonu, który jedzie prosto na zajezdnię. Absurdalna elegancja w akcji!