No właśnie. Tradycyjnie pojawia się pytanie o strony transakcji i motywy. Jednym z prawdopodobnych scenariuszy jest działalność "zbieracza na zlecenie", który oddaje co jakiś czas urobek komuś, komu nie chce się babrać w skupowanie po 10 sztuk. Inną opcją jest sprzedaż umówiona pakietu np. z opcji menedżerskiej.
W każdym razie nie ma tu żadnego przypadku, że komuś nagle omsknął się paluszek i wydał bańkę na zakup jakiejś tam spółki na literę D.