narzekacie tu wszyscy jak stare baby, a trzymacie te akcje od lat. Jasne, że są spółki na których można zarobić w ten sposób, ale akurat nie Answear. Niestety. Najbardziej narzekają Ci, którzy kupili w IPO albo tuż po wejściu spółki na giełdę. Współczuję, nie wszystkie decyzje inwestycyjne są trafione. Kupowaliście akurat kiedy e-commers był "modny", a z czasem okazało się, że jednak tak szybko nie zastąpi tradycyjnego handlu. Trzeba wziąć swój błąd na klatę i ponieść konsekwencje, a nie bluzgać na spółkę. Answear razi sobie raz lepiej, raz gorzej, na co wpływ ma nie tylko zarząd (np. wydając kasę na bezsensowne reklamy w telewizji) ale też mnóstwo czynników zewnętrznych. A reakcje rynku też bywają nieuzasadnione, tylko że wtedy są krótkotrwałe. Nie twierdzę, że Answear to moja najlepsza inwestycja, ale kupowałem te akcje głównie w dołkach, choć raz zdarzyło mi się dokupić małą ilość po 32zł. Ale po czterech latach na tej spółce obróciłem się kilka razy i jestem do przodu kilkanaście w sumie ponad 30%. Wiem, że to i tak słabo na tle ryku, gdzie mamy rekordy indeksów, ale na szczęście Answear to tylko około 10% mojego portfela. Teraz kurs obsuwa się po prezentacji danych o sprzedaży. Chyba każdy to ma choć mgliste pojęcie o giełdzie wiedział, że na otwarciu będzie wodospad (okazja do kupna), a potem odbicie (okazja do sprzedaży). Udało mi się wyjść z przyzwoitym zyskiem, ale naprawdę nie rozumiem tych, którzy po podaniu danych sprzedaży za Q4 zostali z akcjami. na Answear okres pomiędzy wynikami to zawsze był marazm, mizerne obroty i usuwanie się kursu. To czas zakupów. Może jeszcze nie teraz, bo AT nie wygląda dobrze i wydaje się, że kurs trochę się jeszcze obsunie, ale fundamentalnie obecnie spółka jest bardzo tania. Jeśli się tak stanie to znowu zacznę kupować ten papier. Zacznę pewnie już poniżej 22 zł.