A ja juz myslałem ze Pepe zrozumiał ze w demokracji do politykow trzeba podchodzic z wielkim niedowierzaniem a tym bardziej takim ktorzy zawlaszczyli panstwowy majątek dla własnych celow - taki mamy system A tu okazuje sie ze z Pepe bardzo ciezko wyciągnąć Toudiego To ze pan kradł ,zle zarządzał itp jest mało istotne wazne jest ze na ryło z nieba leciała manna Podejrzewam ze nawet gdyby pan lał Toudiego to ten by krzyczał ze chyba lubi i merdał ogonem -ile takich bylo za komuny?