Stołki sowicie opłacane z kieszeni podatników, w zadaniach jak byk, maja napisane sprawowanie nadzoru nad rynkiem finansowym, i jeszcze trzeba im łaskawie zglaszac takie przypadki. Od tego sa, winni sledzić giełde i to co sie tam dzieje.
Jezeli akcjonariusze potrafia czytać o spółkach , analizować sprawozdania i komunikaty, i jakos znajduja na to czas, to wybaczcie, ale chyba nadzór winien miec także funkcje "policyjne" - czyli kontrola na podstawowym poziomie. Nie mówie wszystkich spólek. Ale jeżeli wokól danej spółki unosi sie zła opinia ( w końcu fora o tym aż huczą) to chyba winni wejrzeć co tam sie wyprawia.
W takim razie po co oni? Wystarczy ze mamy UKS, NIK, CBA, CBŚ Wszyscy sie zrobili teraz wygodni. A po sowite wynagrodzenie łapki wyciągaja.