Ja bym nie miał do nikogo pretensji gdyby nie kłamstwa prezesa. Potem nagle sprzedaż akcji przez prezesa w ostatniej chwili. I raport wysłany po czasie. Serio? Nie mieli na to czasu? Prezes mówił że od dziesiątek lat obserwuje giełdę więc dobrze wiedział że brak bieglego tak się zakończy. Nie wiem czy to jest jakaś zabawa w ciuciubabke? Ludzie włożyli tu sporo kasy. I co mają to teraz stracić? Przecież to normalnie jak Amber Gold. Po co były te obietnice? Te gorące telefony i wykładnicze zainteresowanie. Po co?