Żeby przebić tak silny opór, gdzie tak naprawdę chyba ostatnio w sierpniu zeszłego roku wyszli powyżej potrzeba czegoś więcej niż tylko pukania. Albo ogłoszenia z nagła QE4 (to by Fed stracił na zaufaniu rynku już maksymalnie) albo powrót do zerowych lub wręcz ujemnych stóp procentowych (np. po bardzo słabych wynikach inflacyjnych) albo znów totalnie gołębie zachowanie na następnym kwietniowym posiedzeniu. W tej chwili wygląda na to, że jak wyniki ze Stanów nie będą nagle mega słabe (szczególnie inflacyjne, na czym FEDowi najbardziej zależy) to raczej spadki, żeby przygotować się do większego podbicia i złamania strefy 1,1450-1,1480 albo do pogłębienia spadków jeśli rynek bardziej odbierze jastrzębie nuty FED. Ale jeśli wyniki inflacyjne będą słabe, nie zdziwię się że FED wróci do retoryki nawet zastanawiania się nad ogłoszeniem QE4.