Czyli działalność pana Jana nazywasz pracą. Ok. Cenię sobie uczciwe postawienie sprawy. Czy pisanie tutaj przez guru to też jego praca? Nie musisz odpowiadać :) Moje akcje są moje i nic nikomu nie muszę udowadniać - w myśl powiedzenia "pokazywałem jak byłem mały". Twoja czy guru czy kogokolwiek innego wiara albo przekonanie, że mam akcje (albo ich nie mam) w ogóle mnie obchodzi - dynda mi i powiewa. "Jak ci wiadomo". A co to znaczy "jak ci wiadomo"? Masz dowody na to? Bo ja nie... I co z tych spraw dywidendowych wynika? Nic. Jedną chyba nawet ci prawnicy przegrali. Opłaceni prawnicy i tacy słabi... Może przepłaceni skoro na minusie? Może mają być przepłaceni...