Czyli, sugerujesz kredyt na inwestycję, dywidendę z zysku.
I twierdzisz, że w ten sposób dywidenda nie pochodzi z kredytu?
To ja mam pomysł, zarób 5 tysięcy złotych, wydaj to na wódkę. Weź kredyt na 5 tysięcy aby mieć na życie i twierdź, że wódka nie jest z kredytu, tylko z zarobków.