Ja nie wiem czy jeśli ktoś pisze o 'realnym kredycie' to to jest żart czy głupota, bo naiwnością czy niezdrowym optymizmem tego nazwać nie można
spółka od kilku lat 'załatwia' kredyt, nie potrafi przez rok zrobić audytu narzuconego przez giełdę, który kosztuje kilkanaście tysięcy a niektórzy jeszcze tu piszą o kredycie?
ja marzę żeby wróciła na giełdę (co i tak się nie stanie), a potem żeby sprzedali tą spółkę komuś kto zupełnie zmieni jej profil działania. Notowana spółka akcyjna to wartość sama w sobie, łatwiej komuś kupić niezadłużoną spółkę, która już jest na gpw niż wprowadzać od zera swoją.
dlatego też nei wiem czemu główny akcjonariusz do spółki z zarządem robią takie cyrki z tym audytem i czemu zachowują się tak jakby chcieli zeby spółka wypadła z rynku. Jedyne wytłuamczenie że narobili takich wałków że boją się żę to teraz wyjdzie, a tak ściągną firmę z giełdy i po cichu pozamykają bez kontroli tłumaczenia audytów itp.
innego powodu nie widzę