Wyraźnie czuć napięcie w powietrzu. Jak pójdzie informacja np. odnośnie nowego produktu, a już najwyższy czas, to znowu będą ludziska pchali się do jadącego pociągu.
Po co, jak można na spokojnie jeszcze kupić? Tym bardziej, że tak jasnych sygnałów to tylko ślepy by nie zauważył.
Tak sobie głośno myślę, że nie robiliby przecież skupu akcji własnych, gdyby premiowani nimi pracownicy, nie wierzyli w ich wzrost. Gdyby było inaczej, poprosili by o gotówkę, zamiast akcji. Kto jak nie pracownicy mają lepszą wiedzę z wewnątrz spółki.