Nie licz że wjazd na nowy rynek to jakiś expres, do stworzenia jakichkolwiek struktur sprzedażowych w danym kraju potrzeba sporo czasu. To nie jest tak że zatrudnisz jednego bossa i 10 przedstawicieli, wynajmiesz jakiś kawałek magazynu i po sprawie. Zdobywany rynek musi sam to wypracować. Sądzę że potencjał na progres przychodów jak na razie największy jest w Węgrach i Bułgarii. A jak mówimy o rynku na krajach bałtyckich to trzeba to łączyć w całość bo to małe rynki.
A na zachód nie ma co się pchać, ta firma ma być atrakcyjna dla zachodniego inwestora który pewnie kiedyś się zakręci koło FERRO.
Podrawiam