A tu sie akurat z toba nie zgodze. Idziemy na WZA, by sprawdzic czy elprofesore bedzie mial odwage sie z nami spotkac czy moze znow przez pelnomocnika zaglosuje tym samym nie podejmujac rozmow z ludzmi, ktorzy maja prawo glosu w spolce. Jesli jest to spolka to oczywistym jest, ze glos malych sie nie liczy dopoki sie ich traktuje "per noga". Jednak w biznesie jest cos takiego jak reputacja, a ta akurat zarzadowi jest potrzebna. jesli oni nie beda chcieli z nami rozmawiac o konkretach to konkretnie nikt nie bedzie chcial z nimi rozmawiac o biznesie.