A swoją drogą, to świetny pomysł, żeby zwolnić spółki z obowiązków informacyjnych. Każdy z akcjonariuszy poszukiwałby sobie wtedy informacji (które rzekomo są wszędzie) na własną rękę. Np. u Gordona. który ma informację od znajomego, ktory jest w trakcie ich poszukiwania...