ja mam wrazenie ze dziadek to traktuje społki gieldowe jak kolekcje znaczkow pocztowych / filatelistyke
ja sie nie podniecam ferro bo te 300k ktore tam mam to nie jest suma istotna z punktu widzenia mojego majatku
natomiast dziadek jakbym mial tam pare milionow to mialbym w powazaniu jakie maja perspektywy za 5-10 lat - a tak mierzy sie efekty M&A
co sie liczy to kurs (bo mozesz wziasc kredyt pod zastaw akcji) i dywidenda / skup akcji (czyli gotowka)
reszta to bajki dla dzieci i starcow
znamienne ze spolki jak sniezka i neuca - maja wysoki kurs i dustrybucje gorowki - bo sa tam w akjonariacie i zarzadzie założyciele
ferro to klasyk - społka niczyja i az zal d@pe sciska, ze nie ma tam nikogo kto by dba o interesy akcjonariuszy
jestem w biznesie i dxiala to tak:
- beirzesz z ulicy pracownika najemnego - wpisujesz mu cele na rok/dwa i robisz annual review
w przypadku ferro - ewidendtne jest ze wziwli prezesa - wpisal ze zrobi M&A - musial cos przejac, i teraz bedzie mowil ze nastepne 3 lata bedzie pracowal nad wchlonieciem nabytych spolek
a kurs sie bedzie kisil przez lata
gdybym byl wlascicelem zapytalbym:
- ferro P/E = 7, czy spkolki przejete sa lepsza inwestycja niz wlasna spolka czyli skup akcji???
- czy zarzad nie wierxzy we wlasna spolke?
- czy ryzyko M&A jest bardziej oplacalne niz skup akcji wlasnych przy P/E = 7????
to wzystko pytania retoryczne, tak to jest jak bierze sie z ulicy do zarzadu pracownikow najemnych, a nie ma wlasciciela w spolce....
smutne