największym dramatem jest to że Rada Nadzorcza istnieje tylko teoretycznie , łyka wszystkie głupoty serwowane przez tego bajarza jak młody bocian żaby i niczego od niego nie wymaga, nie stawia żadnych konkretnych żądań co do zysku i nie pobiera odpowiednich dywidend tylko połowę możliwego zarobku zostawia w spółce nie wiadomo po co, zasada jest taka ze spółka może się finansować ubiegłorocznymi zyskami jeśli kredyt bankowy jest wysoko oprocentowany ale od kilku lat ten kredyt prawie nic nie kosztuje a mimo to spółka nie chce oddać pieniędzy akcjonariuszom tylko je blokuje i marnotrawi na bzdury, w tym roku tak samo wypłacą marne 30 groszy zamiast dwa razy więcej bo drugie 30 przejedzą, w ramach uspokojenia inwestorów znów usłyszymy bajeczkę o świetlanych perspektywach i obietnicę że kiedyś w przyszłości będzie Eldorado ale kiedy to będzie to nikt nie wie, tymczasem ludzie mają to do siebie że umierają i nie chcą pieniędzy po śmierci tylko za życia, po śmierci to nam będzie potrzebny korzystny wyrok Sądu Ostatecznego który nas wykieruje do nieba albo do piekła a nie nawet 7 złotych dywidendy , no chyba że ktoś spisze testament i swoje aktywa zapisze swojej parafii tak jak ja uczyniłem kilka lat temu, wtedy inwestycja się nie zmarnuje bo nasz Kościół jest wieczny i nigdy nie umrze a już na pewno nie wcześniej niż Rafamet i jego prezes.