Loool:)) Nic nie powinno być "teoretycznie", bo gdyby takie "teoretyczne" scenariusze sie sprawdzaly, to wszysxy byliby juz milionerami. CRB jest mikrospółką o obrotach mniejszych niż osiedlowy spożywczak (10k dziennie przychodu), i nic tutaj nie jest "teoretyczne" poza teoretyxznym zyskiem z teoretycznie dobrych produktów. Ktorych nie ma i przez najblizszy rok CRB bedzie wegetowal tylko na slabnącej strużce pieniędzy z back library. Zastanawiam się, czy w ogole jest ratunek dla tej spolki, czy nie spalili za duzo rezerw na nieudanego Warhammera, banalnego Crimena (ktory byl taka ot giereczka, miła ale jakich pełno, bez perspektywy na nośne nowe IP) i rozczarowujące Brotherhood (ot, taki upgrade, znowu to samo, i 4 graczy online w multi). Gdyby te wszystkie srodki i wysilek wlozyli w jedno Brotherhood i zrobili duży produkt oparty o ich oryginalne, sprawdzone IP, rozwijając kampanię single, opowiadajàc naprawdę jakąś wartą uwagi historię, itd, to byliby pewnie w innym miejscu dzisiaj. A tak, po latach rozdrobnienia i skakania bez wizji z projektu na projekt są w sytuacji znacznie gorszej, niz przez Warhammerem, i wydaje mi sie, ze nie mają już sił na nic dużego. Więc będą powoli dopasowywać się do nowego "punktu rownowagi" jako firemka od minigierek, zwolnia jeszcze jakies 10 -15 osob i tak to będzie. Zadnych odbić w kosmos, tylko kurs odzwierciedlający realia biznesowe Carbona