Od około pół roku piszę o spadkach na tym papierze, wraz z spodziewanymi poziomami docelowymi. Powoli bo powoli ale moje się realizuje. W tym samym czasie wielokrotnie, WIELOKROTNIE czytałem optymistyczne posty typu „od teraz góra”, „idziemy na 75” „w poniedziałek wajcha w drugą stronę” i inne, teraz doszło „duże wzrosty tuż tuż”. Marketingowo fajnie się czyta optymistyczne hasła jednak jak pokazuje historia ich realizacja jest żadna. Może będę nudny ale poważne spadki dopiero przed nami.