Powiem tak... w 2008 roku jak już zaczynało być wiadomo, że chcą nas wyrolować i zacząłem pisać do spółki niewygodne pytania z prośbą o wyjaśnienia i swoje watpliwości to Prezes Kwaśniewski nie chciał pisać maili tylko zapraszał na osobistą rozmowę do Zamościa, na której chciał mi osobiście "wyjaśnić" moje wątpliwosci związane z planowanym połączeniem i "uspokoić". Być może trzeba było jechać, być może dałbym się "przekonać", że to ma sens, a warunki połączenia są "uczciwe" i dzisiaj już dawno nie miał tego problemu. Nie podjąłem wtedy w ogóle tego tematu, mało tego podzieliłem się treścią tej wiadomości na forum z innymi. Wówczas byłem dużo młodszy, niedoświadczony, wierzyłem że nawet w inwestowaniu na GPW są pewne idee i zasady.
Dlatego nie myśląc jedynie o sobie poświęciłem, kupę energii, nerwów i czasu, aby nasza wspólna akcja przyniosła skutek i byśmy zyskali (nie stracili) wszyscy. Tyle ile mogłem to z pomocą innych życzliwych ludzi zrobiłem, choć niektórzy specjalnie podstawiali nogi.
Przez kolejne 10 lat mialem okazję poznać lepiej jak działa giełda, obowiazujące tu mechanizmy i zauważyć, że nie ma tu miejsca na większe sentymenty, każdy ciągnie wózek w swoją stronę i wszystkich uszczęśliwić się nie da. Przekonalem się o tym za kazdym innym razem jak probowałem zmobilizować ludzi na Wikanie w rożnych momentach do obrony naszych interesów i rożnie z tym niestety bywało. Jak pisałem, że stawiam na konsekwencje, uśredniam i uważam, że spółka najgorszy czas na za sobą , wychodzi na prostą i moim zdaniem warto, to niektorzy odbierali (odbierają) to jako naganianie. Dla mnie była to jedynie szansa na znaczące obniżenie sredniej dającej szanse na wyjście ze spółki bez strat. Ale w porządku, nie mam o to pretensji, każdy ma swój rozum, strategię i sam podejmuje swoje decyzje, podejmuje ryzyko, płaci za to cenę. Rozumiem, bo w moim przypadku, też tak naprawdę każde powiększenie mojego stanu posiadania nie było latwą decyzją i wiązało się to ze stresem i ogromnym ryzykiem, które zresztą istnieje do dzisiaj. Nadal jest też stres i nerwy. Biorąc pod uwagę gdzie jest kurs, być moze to ci inni mieli rację. Z drugiej strony biorąc pod uwagę powyższe, dziś moja średnia nie jest taka zła i jeśli bylaby szansa wyjscia to z przykrością muszę stwierdzić, że nie ogladalbym sie na tych co mają średnią grubo powyzej 10 złotych, bo był (nadal jest) czas aby to zmienić i uważam to za jedyną szanse na wyjście z tej inwestycji bez strat, bo w wyższe ceny juz po prostu nie wierzę, choć chciałbym sie mylić.
Dlatego podsumowujac i odpowiadając na dywagacje ktore sie tu pojawiły odpowiadam, że po tych latach doświadczeń nie zamierzam już walczyć w imieniu wszystkich, bo byłaby to walka z góry skazana na niepowodzenie. Jedyne co mogę brać pod uwagę to jedynie interes tych, którzy mi zaufali. Lepsza mniejsza grupa, a silniejsza. Ciesze się, że udało mi się nawiązać kontakt z kilkoma osobami zresztą z dośc sporym zaangażowaniem, z którymi myslę, że mogę im zaufać i mam nadzieję, że w razie jakichś kolejnych nieprzewidzianych kłopotów wspolnymi siłami uda nam się obronić nasze interesy. Skrzynka mastersiaki@vp.pl jest w kazdym badź razie cały czas otwarta.