Dnia 2016-08-30 o godz. 17:08 ~XXL napisał(a):
> Każdy postępuje ze swoimi pieniędzmi jak uważa. Z ciekawości tylko zapytam: co uważasz tutaj za czynniki ryzyka przy tak zaniżonym kursie PEIXIN ? Bankructwo raczej nie wchodzi w grę a zatem może być tylko lepiej a nie gorzej.
Kurs wydaje się faktycznie szokująco zaniżony, ale przecież taka wycena nie wzięła się znikąd. Ja się zgodzę, że rynek czasem (dłużej lub krócej) się myli, ale jednak, pomijając cykl koniunkturalny, w przeważającej liczbie przypadków ma rację. Peixin to spółka chińska, zarządzana holenderskim wehikułem, ale to niewiele znaczy. Nie można przejąć nad nią kontroli. Jest nieprzewidywalna, vide inne chińskie spółki na naszym parkiecie czy też np. we Frankfurcie. W każdej chwili mogą zaprzestać wypełniania obowiązków informacyjnych czy też w inny sposób porzucić nasz rynek kapitałowy, z którego właściwie nic nie udało im się pozyskać, poza faktem że są spółką publiczną (ale gdzie? :). Jej jedyna wartość dla polskiego akcjonariusza to potencjalna dywidenda. Peixin złamał dane akcjonariuszom mniejszościowym słowo i nie wypłaca dywidendy. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek wypłaci. W spółkę nie są (przynajmniej póki co) zaangażowane żadne tzw. "mocne ręce". Omijają one tę spółkę szerokim łukiem i w sumie nie ma im się co dziwić. Twierdzono, że przychody i zyski tej spółki są stabilne i niewzruszone jak skała, i co? Jednak drastycznie spadają. Spółka stosuje oględnie mówiąc "dziwną" politykę informacyjną, nie informując np. o postępach programu inwestycyjnego, którego samo wdrożenie wydawało się (a czas to potwierdził) kuriozalne. Rynek się kurczy, zyski spadają o 70%, a oni upierają się przy rzekomym programie inwestycyjnym (budowa zupełnie nowej fabryki itd.). Nagle, w niejasnych okolicznościach połowa zarządu i rady nadzorczej rezygnuje (!!!) i siłą rzeczy odwołane zostaje WZA. Czy to są Twoim zdaniem pozytywne sygnały płynące ze spółki? Itd. itp., można by pisać długo. Kupiłem tę spółkę bo mam żyłkę hazardu i inwestuję wyłącznie środki, które mogę stracić. A nuż widelec faktycznie ukończą inwestycje i zaczną dzielić się zyskiem z akcjonariatem mniejszościowym? Wtedy zarobię setki procent :)