Pod względem przychodów nie ma szans, żeby Madmind przebiło Drago (Drago w 2021 miało ponad 13 mln zł przychodów). Co innego gotówka i zysk netto (czyli to co dla wyceny liczy się bardziej). Na koniec IV kw 21 mogą rzeczywiście mieć w kasie więcej niż Drago (uwzględniam gotowkę i należności krótkoterminowe - głownie od Valve, właściciela Steam).
Całoroczny zysk też może wypaść lepiej, ale - tak jak wspomniałeś - to zależy od sposobu rozliczenia zapasów. Pisałem już, że jeśli cały zapas Succubusa rozliczą w IV kw, to zysk netto moze wypaść w okolicy 1 mln zł. Jeśli rozliczenie rozbiją na 12 miesiący (tak robi sie częściej) to za 2021 możemy mieć znacznie ponad 4 mln zł zysku.
Czy to wpłynie na kurs? Tego nie wiem. Sentyment w branży (ale i na całej giełdzie) jest tak fatalny, że szkoda gadać. Takie Drago czy Madmind handlowane są na mnożnikach ceny do oczekiwanego zysku w okolicach 8. Rozumiem, jakby to byly kopalnie czy jakaś petrochemia (czyli spółki w schyłkowej fazie rozwoju). Ale mówimy o gamingu - branży, która jako całość rośnie po 20% rocznie i gdzie mnożniki na poziomie 20-25 powinny być czymś normalnym. Z drugiej strony czy jest sens narzekać na kurs - mniej zapłacę, więcej dostanę :-)