nie czuję się w ok w spekulacji, dlatego nie przemawiają do mnie argumenty, że można kupować w dołkach i sprzedawać po solidnym odbiciu. to w żadnym wypadku nie świadczy o jakości spółki. podobną technikę jak sądzę można zastosować z lepszym powodzeniem na spółkach stricte spekulacyjnych, gdzie przy okazji dzienne obroty to co najmniej set tysięcy zł, a nie jak bywa na k2, że czasami nie ma nawet wolumenu 10k zł. ja wolę inwestować w wartość i na razie mam coraz większe wątpliwości w tej kwestii w przypadku k2. imho jeżeli nic się nie zmieni, za 3 lata nadal kurs będzie w podobnym miejscu, a nie o to chodzi na rynku kapitałowym.