GRA
Jago potrzebuje gotówki
Na dworze ciepło, więc ludzie kupują lody. Dystrybutor mrożonek zamiast zarabiać krocie, walczy o kapitał obrotowy.
Lato to dla Jago zwykle okres żniw. Sezon lodowy w pełni, ale w tym roku dystrybutor mrożonek nie pracuje na pełnych obrotach.
- Sezon rozpoczął się dobrze, bo pogoda sprzyja, ale problemem jest brak kapitału obrotowego. Dlatego mamy trudności z realizowaniem dużych wolumenów dostaw - mówi Krzysztof Niebrzydowski, członek zarządu Jago.
- Z tego powodu umyka nam około 20 proc. biznesu - ocenia Maciej Niebrzydowski, który zarządza portfelem matki Elżbiety Sjoeblom (kontroluje 20 proc. Jago).
Ubiegły rok Jago zamknęło 37 mln zł straty netto w pierwszym kwartale miała 6,3 mln zł. Jednocześnie - jak wskazuje Maciej Niebrzydowski - banki restrykcyjnie domagają się regulowania zobowiązań kredytowych. Spółka ma jednak wsparcie akcjonariuszy. Zamknęła właśnie małą emisję, na milion papierów, pozyskując 750 tys. zł netto. Akcje objął Park Bronisze, czyli spółka Elżbiety Sjoeblom.
- Chcemy szybko przeprowadzić kolejne podwyższenia kapitału [walne dało już zgodę na takie operacje - red.]. Prowadzimy rozmowy z innymi inwestorami, ale na razie nie ma wiążących odpowiedzi. Sami też jesteśmy gotowi objąć kolejne emisje - deklaruje Maciej Niebrzydowski.
Na udział w emisji otwarty jest Robert Bibrowski, który niedawno przekroczył próg 10 proc.
- Były rozmowy, ale nie chcę komentować rezultatów. Rozmawialiśmy też z panem Niebrzydowskim na temat przyszłości Jago. To trudne tematy - komentuje Robert Bibrowski.
Robert Bibrowski zapowiadał wcześniej, że zamierza zaproponować głównemu akcjonariuszowi rozważenie aliansu kapitałowego z jedną z zagranicznych spółek z branży.
Biber cos planuje
Wcale bym sie nie zdziwił jakby w 3 kwartale pojawił sie nowy inwestor
Moze sam Justin Bieber? :-)