Moim zdaniem, ani dziś, ani w tym tygodniu nie pokonamy 1.09. To będzie tak pełzało po dnie, na granicy trendu. Pewnie w którymś momencie nadejdzie sądna chwila i zrobią dwa dni szału i sie obudzimy na 1.80, ale to już zalezy od kierownika tego pociągu, na pewno nie od nas, czyli ulicy.