Wojas zamierza do kwietnia przedstawić prognozy i strategię, rozważa akwizycje (wywiad)
28.02. Warszawa (PAP) - Grupa Wojas zamierza najpóźniej w kwietniu przedstawić prognozę wyników na ten rok i strategię rozwoju grupy na lata 2011-13. Celem zarządu jest wzrost tegorocznych przychodów o 15-20 proc. W tym roku wyjaśni się, czy Wojas zwiększy zaangażowanie w Gino Rossi, czy połączy się z inną firmą z pokrewnej branży - powiedział w rozmowie z PAP Wiesław Wojas, prezes spółki.
"Firma opracowuje w tej chwili strategię na lata 2011-13, którą chcemy przedstawić najpóźniej w kwietniu. Będzie ona dokładnie określać cele i zadania grupy. Wtedy też opublikowana zostanie prognoza na ten rok" - powiedział PAP Wojas.
"Strategia oparta będzie tylko na rozwoju organicznym, nie chcemy na razie nic pisać o ewentualnych przejęciach, czy fuzjach, ale cały czas w zanadrzu mamy dwa pomysły" - dodał prezes.
Wyjaśnił, że spółka może zwiększyć zaangażowanie w Gino Rossi, gdzie ma obecnie około 10 proc. akcji albo wycofać się z tej inwestycji i połączyć się z inną firmą.
"Kwestia przejęć wyjaśni się w tym roku. Jeśli nie uda nam się zwiększyć zaangażowania w Gino Rossi, to będzie to powód, by się rozstać z tą spółką i moglibyśmy wtedy przejąć coś innego. Jest pewna firma z pokrewnej branży, z którą chcielibyśmy się połączyć" - powiedział prezes.
CEL NA TEN ROK: 15-20-PROC. WZROST PRZYCHODÓW, KILKANAŚCIE NOWYCH OTWARĆ
Według szacunkowych danych grupa Wojas wypracowała w 2010 roku 4,5 mln zł zysku netto, 5,7 mln zł zysku brutto, 9,7 mln zł EBITDA przy skonsolidowanych przychodach na poziomie 129 mln zł.
"Celem na ten rok jest przyrost sprzedaży o 15-20 proc." - powiedział prezes grupy.
Spółka chciałaby też zwiększyć produkcję obuwia do 600 tys. par butów wobec około 0,5 mln par w 2010 roku.
Wojas liczy na zwycięstwo w kilku zadaniach w przetargu ogłoszonym przez Agencję Mienia Wojskowego.
"Dziś było otwarcie ofert w przetargu na ten rok dla wojska. Nasza oferta w trzech zadaniach miała najniższą cenę, co zwykle oznacza wygraną. Mamy nadzieję, że Agencja Mienia Wojskowego wybierze nasze oferty, co oznaczałoby kontrakty na łącznie ponad 60 tys. par." - powiedział Wojas.
"W marcu będzie przetarg na dostawy trzyletnie dla wojska na 160 tys. par jednego rodzaju buta i oczywiście też będziemy startować" - dodał.
Wojas chce też kontynuować dynamiczny rozwój sieci sklepów własnych.
"W 2010 roku otworzyliśmy 14 sklepów własnych, na koniec roku mieliśmy ich sto kilka. Na ten rok mamy już potwierdzonych dwanaście lokalizacji, być może jeszcze kilka uda się pozyskać. Przewidujemy więc otwarcie około 15 placówek w Polsce" - powiedział prezes grupy.
Dodał, że tegoroczne nakłady inwestycyjne wyniosą 2,5-3 mln zł i będą dotyczyć tylko nowych otwarć.
Na Słowacji trwa zastąpienie słabych lokalizacji lepszymi.
"Mamy około 3 sklepów nierentownych, 5-6 jest w dobrych lokalizacjach. Przewidujemy, że w tym roku Słowacja będzie osiągać lepsze wyniki" - powiedział, dodając, że maksymalnie na Słowacji może być docelowo do 15 placówek.
Wojas nie wyklucza rozwoju poprzez franczyzę na rynkach wschodnich i na rynku czeskim.
"Rozwijamy rynki wschodnie, ale poprzez sprzedaż do pośredników. W Kaliningradzie mamy sklep franczyzowy, jeśli będą dobre propozycje współpracy ze strony partnerów ukraińskich czy rosyjskich, to będziemy tę sprzedaż rozwijać. Jest duże ryzyko otwierania sklepów własnych na Wschodzie, więc tam może być franczyza" - powiedział prezes.
"Rozważamy rozwój na rynku czeskim, ale po doświadczeniach słowackich, chcielibyśmy mieć partnera. Jeśli się taki pojawi, to będziemy zainteresowani franczyzą w Czechach" - poinformował.
W ubiegłym roku Wojas zakończył inwestycje w rozbudowę zakładu produkcyjnego i modernizację linii technologicznych. Na ten cel spółka pozyskała dofinansowanie ze środków unijnych w wysokości ok. 12 mln zł.
"Inwestycję zakończyliśmy, w tej chwili czekamy jeszcze na zwrot ostatniej raty dofinansowania z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Wejdziemy w zupełnie nowy segment rynku, czyli buty w systemie montażowym bezpośredniego wtrysku" - powiedział Wojas.
Anna Pełka (PAP)