Jako jeden z większych akcjonariuszy to naturalne, że ma „swojego” człowieka w radzie nadzorczej. Jest to 1 z 5 osób, pozostałe zapewne reprezentują pozostałych akcjonariuszy/ew jeden członek jest niezależny. Tak to zwykle działa i nie ma w tym nic dziwnego. To ze żona zagłosuje za premia nie oznacza, że inni tez tak zagłosują.