Nie będzie żadnego kryzysu. Nie jest to możliwe z prostej przyczyny. Kryzysy są sterowane i pojawiają się na zawołanie ludzi ,którzy rządzą tym światem. Pojawia się wtedy kiedy oni tego chcą i potrzebują. Przez ostatnie 2 lata mamy kryzys pseudo pandemiczny. Po jednym kryzysie nie może przyjść nagle drugi. To mogłoby doprowadzić do rewolucji i wybuchu niezadowolenia. Po każdym kryzysie musi przyjść krótsza ,czy dłuższa chwila spokoju.
Jedyne co będzie to powtórka z lat 70 w USA.
Ta pseudo pandemia miała spowodować inflacje i spowodowała.
Inflacja jest potrzebna ludziom u steru władzy (tych faktycznych) aby zdewaluować dług jaki zrobili w ostatnich 20 latach. Aktualnie wynosi od 350% PKB świata. I jedyną racjonalną drogą jego zmniejszenia jest inflacja i dodruk pieniądza (w polsce waluta M3 zwiększyła się o 34% w 2 lata) ,innym sposobem jest wojna ,której nie będzie bo dotyka wszystkich. Inflacja dotyka biednych i klasę średnią.
Glapiński nie jest głupcem tak jak co opisują media tylko dobrze wie ,że inflacja jest jedynym wyjściem z tej sytuacji stąd też takie ,a nie inne stopy procentowe.
Tak więc przez najbliższe 2/3 lata będziemy mieć inflację na poziomie ok 7-10% CPI ,a tą faktyczną 20-30% (chodzi tu o produkty spożywcze ,energię bo to z nich ściągane są największe podatki)
Większa inflacja to więcej skłonności do ryzyka ,a więc więcej kapitału na giełdzie.