Jeżeli Fesenko sprzedał swoje udziały to znaczy, że sprzedał też majątek zgromadzony w spółce w tym zgromadzoną w spółce gotówkę z zysków z ostatnich kilku lat + nieruchomości tj. Rez.Nar. i działkę na Szwoleż. + kredyt CHF + udzielone pożyczki innym + utworzone rezerwy +... itd.
Razem jest tego kilkaset mln PLN + jeszcze zysk/ prowizję dla niego od tego wszystkiego. On najlepiej zna wartość spółki.
Dlatego też wątpię, że sprzedał swoje udziały ... chyba, że rzeczywiście znalazł bogatego kupca i sprzedał po dobrej cenie tj. z dużym zyskiem, znacznie większym od zgromadzonego majątku w spółce, któremu np. zależy na posiadaniu spółki czy raczej 2 spółek notowanych na giełdzie w PL czyli w EU z zakresu finansów, nieruchomości i energii. To by wskazywało na poważnego inwestora spoza EU. Położenie kilkuset mln PLN na stół to nie taka prosta sprawa. Nie każdy to potrafi.
Może być bardzo ciekawie.
Być może taki był albo jeszcze jest plan Fesenki: Od Babajewa i Michajłowa kupić tanio spółkę, napompować ją kasą i dobrze sprzedać.
Pytanie tylko czy to już, czy jeszcze nie?