Po długiej przerwie ok 10 lat zachciało mi się giełdy, tak około września 2020r., zaraz miałem trochę czasu to się wciągnąłem, coś tam pohandlowałem, bez spektakularnych sukcesów, ale z braku czasu i nerwów wszystko posprzedawałem, ale postanowiłem sobie znaleźć coś fajnego i wg mnie z potencjałem, no i znalazłem kupiłem i zapomniałem, tzn. nie do końca, bo jak wchodzę na konto osobiste to ukradkiem widzę stan maklerskiego, I COOO.... wszystko urosło tylko nie to. Jak się zdenerwuję to jeszcze dokupię, bo na razie to jestem 11% w plecy, tylko czy jest sens