Rob - uspokój się, bo Ci żyłka pęknie. Do tego chyba ci się coś pomyliło? Czy to może zamroczenie? Bo gdybyś nie wiedział, to ci uświadom sobie, że nie stoisz pod żabką z kolegami i browarkiem w ręce. A gdybyś nie zrozumiał, to napiszę jaśniej: hamuj język, bo na buraki nie mam dziś ochoty.