Wymyślaj dalej, to będziemy to czytali, zamiast bajek na dobranoc.
Podsuwam nowe wątki, gdyby chwilowo zabrakło Ci weny:
Janukowycza przywozili pod przymusem, kiedy przecinał wstęgi przy otwieraniu zakładów, bo przecież wzbraniał się jak tylko mógł, a meteoryt z Czelabińska miał tak naprawdę trafić w Dniepropietrowsk, tylko ktoś kto nim sterował, był letko skacowany i nie trafił w cel.