Skoro Gładki wypracował przychód 750 zł, to albo z premedytacją pluje wam w twarz z usmiechem i stwierdzeniem "I co mi zrobicie, frajerzy?", albo jest zwykłym oszustem, który zadłużył gniota na 45 000 000 zł i za chwilę zniknie z przestrzeni publicznej.
W obu przypadkach macie stopy w labrydze a twarze w pieguskach.