Eeee.Sily zbrojne nie moga sobie pozwolic na nieoperacyjnosc ze wzgledu na wirusa.Vide przypadek epidemii na Lotniskowcu z napedem atomowym.To byla katastrofa.Ile milionow koszuje taki " drobny wypadek"? Amerykanie chca wiedziec gdzie bylo zrodlo zakazen, gdzie sa potencjalne ogniska ,ktorych armia musi unikac. Nie moga sobie pozwolic na usidlenie tysiecy rzolniezy.W armi nie ma dyskusji czy ktos sie na przetwarzanie danych i sfere prywatna zgadza.Tam program moze zadzialac efektywnie.
W przeciwienstwie do pl. w pewnych sprawach dotyczacych armi, nie stawia sie na glowie programow tego typu po zmianie prezydenta. A na pewno gdyby byl pozyteczny dla wojskowych w ograniczeniu rozpowszechniania sie koronowirusa.To nie jakas decyzja o rozmieszczeniu glowic jadrowych.Biden nie zmieni rowniez tej polityki .Nikt nie ma chodow w bialym domu.Tego nie trzeba. Maja znajomych wsrod analitykow pracujacych dla armi i to wystarczy. Bialy Dom takie drobiazgi nie obchodza .Bialy dom chce slyszec: Mister President kontrolujemy pandemie w armi.