Tjaaa...
To teraz spójrz na to z perspektywy Gosty: Mam 60% głosów w spółce, która jeszcze nie jest przejęta, warunki przejęcia jeszcze nie spełnione, nikt mi za nic nie zapłacił, a ja odchodzę z "powodów zdrowotnych" i tracę wpływ na zarządzanie... Ciekawe, co? Nikt by sobie na coś takiego nie pozwolił, jeśli nie zostałby zmuszony. Przy okazji zapewniam, że Gosta ma się dobrze ;-)