wg. mnie to nie o Sfinksa chodzi, tu chodzi o to ze prezes ma kiełbache wywalona i nie obchodzi go kurs, nikt kompletnie sie tą padliną nie interesuje i nie zainteresuje dopóki Siewiera tu karty rozdaje wiec ktos chciał wyjść delikatnie a ruszył lawine i nie ma nikogo kto by ją zatrzymał...bo zapewne wg. prezesa po co? papier może zjedzie do 3,5 moze do 2,7, pokisi sie kolejne kilka lat i jak znajdzie sie kilku naiwnych to znowu zrobią podbitkę i ubiorą kilku. Co tego infa to prędzej spodziewam sie infa ze Yavin wychodzi albo prezes puścił akcje w rynek niż że Sfinks umowe wypowiedział czy coś w tym stylu.
Chociaż tez gdzieś nadzieja sie tli bo wbrew pozorom wycena obecnie bardzo atrakcyjna....