.... i sedno sprawy przedstawiłeś ...
ja tylko zdefiniuję przy tym pojęcia które przewijają się przez te forum
kim jest leszcz ?
to ten co sam naraża się na stres , mimo że nie jest do tego przygotowany,
czyli inwestor wchodzący całym kapitałem , na raz !!! w jedną spółkę licząc na nadzwyczajny zysk kilkusesyjny.
... zazwyczaj taki leszcz nie jest w stanie wytrzymać spadku 20% i przy tej barierze zaczyna oddawać :))) kiedy straci już 40% to już mu jest wszystko jedno i dalsze spadki nie robią już na nim wrażenia bo obwody w mózgu przepaliły mu się po przekroczeniu bariery -25%.
Efekt psychologiczny jest potęgowany frustracją przy obserwowaniu spółek które pną się w górę.
a teraz ćwiczenie:
spróbujmy to przetestować na VISION i ANTI :)))))
przez kilka najbliższych sesji ANTI zyska +200%
natomiast VISION będzie się kisił ,
wkońcu ostatni zniecierpliwiony leszcz z VISION pomyśli po co mam się kisić jak ANTI rośnie ? wyskoczę z VISION i wskoczę w ANTI i zniweluję stratę a potem wrócę na VISION.
Więc leszcz oddaje VISIONA dołując go do wspomnianych przez kogoś tu 0,4gr (hehe :) a my poganiamy leszcza ustawiając podaż na coraz niższych poziomach, oczywiście nie sprzedając.
Wkońcu gdy leszcza już nie ma, odpalamy jak dziś na ANTI,
odskakujemy o 20% i spokój bo leszcz zacznie wchodzić dopiero po wzroście +200%.
hejka