Przekret to nie jest ten biedaczke co musiał sprzedac akcje tylko ci co zarzadzaja spolka i maja w nosie kurs. Każdy z nas może być postawiony w takiej sytuacji ze trzeba bedzie sprzedawac akcje na szybkiego. Sa rozne wyoadki losowe itp.
A tutaj w takim rpzypadku to tylko sznur na szyje i olbrzymia strata.
Bo dziady zapowiedzieli skup a nawe nie wrzucili niczego do arkusza zeby zbierac od takich desperatow po taniosci.
Obyu czlowiek nie musial nigdy tak sprzedawac jak ten biedak....