Twoja lista „kim już nie byłeś” nie zmienia jednego: dalej nie podałeś ani jednego faktu, tylko próbujesz obrócić dyskusję w historię o tym, że jesteś jedynym przebudzonym, a reszta „śpi”. To wygodna narracja, bo pozwala Ci nie odpowiadać na żadne merytoryczne pytania i wszystko tłumaczyć „wyparciem”. Problem w tym, że rynek nie działa według Twoich emocji ani Twoich teorii. To, że kurs nie idzie tam, gdzie chcesz, nie czyni Cię prorokiem tak samo jak nie czyni spółki „nienormalną”. Jeśli naprawdę masz argumenty, to je pokaż. Jeśli masz tylko przekonanie, że „wszyscy inni się mylą”, to nie jest przebudzenie to jest zamknięcie się w swojej narracji.