MEDAPP podąża w dobrym kierunku !!!! może tam będzie szukał kapitału , bo rynek zbytu jest ogromny !
Arabia Saudyjska, Katar, Hiszpania i Francja to nowe kierunki ekspansji polskich firmPAP - Biznes
14 lut 2026, 14:57
14.02.2026, Warszawa (PAP) - Polskie firmy wchodzą na nowe rynki - Arabii Saudyjskiej, Kataru, Hiszpanii czy Francji - powiedział PAP szef departamentu zarządzania funduszem ekspansji zagranicznej PFR TFI Marek Buczak. Dodał, że wygrywają niższymi kosztami energii, perspektywicznym rynkiem, przyjaznymi regulacjami prawymi.Bank Gospodarstwa Krajowego i KUKE zawarły porozumienie z saudyjskim bankiem rozwoju - SaudiExport-Import Bank, SaudiEXIM Bank. Ma ono umożliwić przedsiębiorcom obu państw realizację wspólnych projektów, inwestycji, mechanizmów finansowania, a także prowadzenie badań. Strona polska zakłada m.in. zwiększanie polskiego wkładu w gwarancje dla polskich firm, co ułatwi im pozyskanie potrzebnego kapitału.Według eksperta PFR TFI Marka Buczaka Arabia Saudyjska, a także Katar to kierunki, które jeszcze kilka lat temu wydawały się naszym przedsiębiorcom niemal nieosiągalne m.in. ze względu na wysokie koszty realizacji inwestycji, trudności z pozyskaniem kapitału, złożoność lokalnych przepisów i odmienność kulturową.Dodał, że PFR TFI pracuje nad kilkoma projektami realizowanymi wspólnie z polskimi przedsiębiorstwami, które właśnie na Półwyspie Arabskim widzą perspektywy rozwoju. Pierwszy projekt inwestycyjny współfinansowany przez Fundusz Ekspansji Zagranicznej może zostać ogłoszony jeszcze w tym roku.Ekspert, który uczestniczył w misji gospodarczej do Arabii Saudyjskiej, powiedział, że przedstawiciele polskiej delegacji, w tym przedsiębiorcy, odbyli liczne spotkania ze stroną saudyjską."Obie strony pozytywnie oceniły potencjał do rozwoju współpracy, co za jakiś czas może przełożyć się na konkretne inwestycje Funduszu Ekspansji Zagranicznej w tym kraju, także w formule joint venture" - wskazał.Buczak przypomniał, że polscy przedsiębiorcy, którzy w ciągu dekad decydowali się na inwestycje za granicą, wybierali głównie państwa członkowskie UE ze względu na podobne regulacje, kulturę i bliskość geograficzną. Z reguły jednak zakładali przedstawicielstwa handlowe, dzięki którym mogli zwiększyć eksport produkowanych tanio w Polsce wyrobów.Sytuacja zaczęła się zmieniać pod wpływem pandemii COVID, a następnie kryzysu paliwowego wywołanego wojną na Ukrainie oraz w związku ze wzrostem kosztów produkcji w kraju."Z badań, które PFR TFI przeprowadziło z PwC Polska i KUKE wynika, że obecnie, poza wielkością rynku zbytu i brakiem barier administracyjnych, to atrakcyjne ceny energii są jednym z czynników zachęcających polskie firmy do inwestowania w regionach, które wcześniej wydawały im się zbyt odległe" - powiedział Buczak.Wśród nowych destynacji jest m.in. Arabia Saudyjska, Katar, Ameryka Południowa, Hiszpania czy Francja.Obecnie, poza projektami w Arabii Saudyjskiej, PFR TFI przygotowuje uruchomienie zakładu produkcyjnego w Katarze, gdzie koszty energii stanowią ok. 10 proc. tego, co przedsiębiorcy płacą w Polsce.Zaznaczył, że tak duża różnica sprawia, że nawet przy wyższych kosztach pracy przedsięwzięcie staje się opłacalne. Kraje te stosują zachęty inwestycyjne dotyczące zwolnień podatkowych oraz oferują atrakcyjne warunki dzierżawy nieruchomości w strefach przemysłowych.Ponadto Arabia Saudyjska i Katar mogą stać się przyczółkiem dla polskich firm do dalszej ekspansji do innych krajów Półwyspu Arabskiego, np. Omanu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Azji.Z danych opublikowanych na polskich stronach rządowych wynika, że w Arabii Saudyjskiej działają już polskie firmy z branży IT, oświetleniowej, spożywczej, kosmetycznej, odzieżowej, a także przedsiębiorstwa, które świadczą usługi medyczne i marketingowe.W przygotowywaniu jest również projekt przemysłowy we Francji, która w swoim miksie energetycznym ma znaczący udział energii z atomu i źródeł odnawialnych. Dzięki temu koszty zakupu praw do emisji CO2 są niższe, co przekłada się na koszty produkcji. W 2025 r. średnia cena prądu dla firm we Francji wynosiła około 0,76 zł/kWh, a w Polsce około 1,18 zł/kWh.Dla polskich firm, które decydują się wejść do Francji poprzez akwizycję, istotna jest też marka, którą przejmują."Produkty z francuskim brandem można sprzedawać po wyższych cenach niż polskie czy niemieckie" - wskazał ekspert.Dodał, że Fundusz Ekspansji Zagranicznej pracuje w sumie nad trzema projektami inwestycyjnymi we Francji.Niższymi kosztami energii kusi polskich przedsiębiorców również Hiszpania. Dzięki rozwojowi OZE w pierwszej połowie 2025 r. ceny energii były tam o ponad 30 proc. niższe niż w Niemczech czy we Włoszech; Hiszpania jest też liderem pod względem częstotliwości występowania ujemnych cen energii.Firmą, która zainwestowała w Hiszpanii, jest m.in. Adamed Pharma; w styczniu br. podpisała wstępne porozumienie o przejęciu zakładu produkcyjnego w Riells i Viabrea pod Barceloną. Celem transakcji - jak poinformowała firma - jest zwiększenie mocy produkcyjnych i "dywersyfikacja miejsc wytwarzania, wzmocnienie odporności łańcucha dostaw oraz bezpieczeństwa lekowego w Europie".Buczak zwrócił uwagę, że do budowy zakładów przemysłowych na Półwyspie Iberyjskim skłania też polskich przedsiębiorców bliskość Maroka oraz innych krajów afrykańskich, a także Ameryki Południowej. Jego zdaniem ten ostatni rynek staje się bardzo perspektywiczny dla polskich firm w związku z umową UE i krajami Mercosuru.Również firmy szwedzkie i fińskie coraz częściej budzą zainteresowanie polskiego biznesu. I to nie tylko ze względu na niższe koszty energii (ok. 40 euro za megawatogodzinę, podczas gdy w Polsce jest to 140 euro za MWh), ale by dywersyfikować działalność i umocnić się na europejskim rynku. Na przykład Sanok Rubber Company przejął Grupę Teknikum (spółka wywodząca się z Nokii, specjalizująca się w produkcji m.in. węży przemysłowych), po czym odsprzedał pakiet 30 proc. udziałów tej spółki Funduszowi Ekspansji Zagranicznej 2 FIZAN."W ostatnich latach, zwłaszcza po wejściu Finlandii i Szwecji do NATO, Polska zaczęła być postrzegana na tych rynkach jako ważny partner" - wskazał ekonomista.Dodał, że istotnym argumentem za wchodzeniem na te rynki jest też "bardzo przyjazna administracja".Z opracowań PFR TFI i PwC Polska wynika, że blisko 50 proc. polskich przedsiębiorców deklaruje plany nowych inwestycji na rynkach zagranicznych. Polscy inwestorzy najchętniej lokują swój kapitał w Europie - 88 proc. polskich bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) ulokowanych jest na naszym kontynencie, a 73 proc. w UE - głównie w Niemczech, gdzie w wyniku spowolnienia gospodarki i problemów z sukcesją wiele spółek można okazyjnie przejąć.Mimo globalnego spowolnienia istnieją regiony, w których BIZ rosną. Szczególnie dynamiczny wzrost widać w Europie Środkowej (Polska, Czechy, Rumunia), ale także w krajach takich jak Mołdawia, Bułgaria, Albania, Macedonia Północna, Bośnia i Hercegowina oraz Serbia. Duże zainteresowanie odnotowują także kraje Zatoki Perskiej - Arabia Saudyjska i Katar."W przypadku tych ostatnich wzrost inwestycji może być rezultatem świadomej strategii dywersyfikacji gospodarki, ukierunkowanej na zmniejszenie zależności od sektora surowcowego poprzez rozwój nowych branż i przyciąganie kapitału zagranicznego" - podano w raporcie "Globalne horyzonty polskich inwestycji".Ewa Wesołowska (PAP)