Gdybym był Leszkiem to bym dogadał się z Goldmanami i Morganami żeby wywołac na polskim rynku besse stulecia. Lechu miałby zatopić swe dzieci dając impuls do krachu systemu bankowego. Możnaby pod to uwalić indeksy o grubo ponad 1000pkt. Oczywiście wszystko szortować Potem ładować się w cały rynek grubymi miliardami, w pkobp po dyszku, w kghm po dwie itd. I znowu jazda w druga strone na eLkach. Pinionszki z tego lepsze niż ratowanie bankrutów.