Tu nie chodzi o zbieranie śmiecia :)
Ja tak kiedyś miałem z inną spółką (dlatego bardzo ważnie przyglądałem się tej spółce i czułem upadłośc nosem)
Ja po prostu dogadałem się ze znajomym - podpisujemy umowę - on zebrał wszystkie akcje - kupił je ode mnie za symboliczny 1 grosz za akcję --- koszt tego to było jakieś 450 pln po jego stronie do zapłaty
Po prostu dałem mu to w gotówce - dla niego jedyna zmiana to fakt iż miał na koncie maklerskim nic nie warte akcje - ale to mu nie przeszkadzało (jakiś rok potem zrobiłem to samo dla niego :D ) a ja mogłem wrzucić całośc w stratę i zrównoważyć inne zyski 'unikając podatku'
Ot temat i mechanizm stary jak świat :)