NDA, to standardowa procedura banków i się podpisuje ją, za każdym razem, jak się przystępuje do rozmów, bo to umowa o poufności.
mPay pewnie chciał zagadać, więc z banku najpierw podsunęli mu NDA i to byłoby na tyle, bo nie ma nic, co mPay wg mnie, mógłby zaoferować bankowi, jako firma.
Cwany prezes pewnie wykombinował umowę NDA, czyli na tę chwilę o niczym, aby wysypać na głowę, przed chwilą wyprodukowane nowiutkie akcje, które zdążyli podbić, by tanio nie sypać?