Początek czerwca był ostatnim momentem na sprzedaż towaru po jeszcze jako-takiej cenie, gdy szczury masowo uciekały z tonącego okrętu.
Teraz, gdy grodzie już łajbie pękły, można tylko pomarzyć o cenie 40-50 PLN.
Ale tak naprawdę uciekać trzeba było duuuużo wcześniej, bo było kilka ostrzeżeń: upadek getback, gdzie umoczony był trigon; niszczenie małych spółek przez pisiaków na rzecz pkn+lts; motywacyjne drukowanie towaru po 10 groszy dla przyjaciół królika; no i oczywiście ustawiczne przepalanie kasy na siatkówkę nie wiadomo po kiego wała.
Długo by pisać.
R.I.P.